6. Codzienne radości | Daily Delights

large-2

W ostatnim poście poruszyłam kwestię nadmiernego rozmyślania o przyszłości lub przeszłości. W efekcie tracimy zdolność do czerpania przyjemności z tego, co dzieję się w danym momencie. Tracimy, ponieważ warto zauważyć, że małe dzieci właśnie tak żyją- z dnia na dzień, cieszą się chwilą, w 100% skupiają na obecnym zajęciu. Dorastając, bierzemy na siebie coraz więcej zajęć, zobowiązań, a razem z nimi również zmartwień. Trudno więc nie planować kilku następnych dni czy tygodni. Niestety zwykle zaczynamy zbyt mocno się na tym skupiać. Dochodzimy nagle do wniosku, że już nic nas nie cieszy.

Jak temu zaradzić? Może kogoś rozczaruję, bo nie napiszę nic odkrywczego, a o metodzie, którą zaproponuję, pewnie słyszał już każdy. Chodzi o zapisywanie po całym dniu pozytywnych rzeczy lub zdarzeń, które nas spotkały. Uwierzcie mi, że często dla prawdziwego pesymisty zanotowanie tylko trzech punktów, jest już problemem. Dobrze znam to z autopsji. Z czasem jednak zadanie robi się coraz łatwiejsze…

Ale… Niestety często ta metoda nie ma przełożenia na nasze codzienne życie. Te „miłe” zdarzenia przypominamy sobie dopiero wieczorem, gdy już musimy coś wymyślić, by wpisać je do zeszytu. W ciągu dnia wciąż jednak ich nie doceniamy… Postanowiłam i sobie, i Wam wyjść troszkę na przeciw. Mam zamiar zacząć na blogu od czasu do czasu opisywać rzecz, która sprawiła mi danego dnia radość. Uprzedzam, że będą to totalne banały, bo nie prowadzę wyjątkowo ekscytującego oraz ciekawego życia.

Untitled

Jednak w tym cały sens akcji. By nie oczekiwać, że nagle stanie się coś spektakularnego, a nasza szara rzeczywistość zmieni się o 180 stopni. To nigdy nie nadejdzie, dlatego należy postarać się, by z pozoru zwykłe czynności zaczęły dawać nam jak najwięcej radości. Chciałabym, żeby mój opis pozostał Wam w pamięci, a następnym razem, gdy będziecie zajmować się tą zwykłą, codzienną rzeczą, przypomnicie sobie, co o niej pisałam oraz sami spróbujecie ją docenić. Mam nadzieję, że każdy taki post sprawi, że chociaż jedna osoba się uśmiechnie 🙂 Nazwa „DailyDelight” prosta i jednoznaczna- codzienne radości, rozkosze, uciechy. Zaczynamy wkrótce!


In the previous post I was writing about overthinking about the future or the past. We lose the ability to appreciate this moment. We „lose” because we have to notice that small children live from day to day, in this instant, they focus on their play or activity. When we grow up, we take more and more duties, tasks, worries on ourselves. We have to plan the next day or week, it’s obvious. But we focus on this and run out to the future or the past too often. Suddenly, we notice that nothing makes us happy anymore…

What can we do? Maybe you will be disppointed because I don’t know any special method. You have probably heard about it.. I’m talking about writing down nice things or events after every day. Believe me, for the real pessimist it’s so hard to note only three little moments… I know it from autopsy… Don’t worry, with time it’s slowly getting much easier.

But… This method often doesn’t work properly. You remind yourself „nice” events when you have to write them down in your notebook but you still don’t feel them in the moments when they happen. I decided to help myself and you. From time to time, I’ll post one good, positive thing after the day. I hope my description will stay in your memories and the next time when you’ll be in this situation, you’ll remind yourself my post and start appreciating it. Don’t except that my positivies’ll be spectacular. My live isn’t special and exciting…

Untitled

However, it’s the point of this action. Don’t think that there’ll happen something extraordinary and it’ll make you happy. No. Life is about small things and tiny pleasures. And I hope we’ll soon be able to appreciate it! If my post will make although one person smile, I will be fulfilled and definitely so happy! 🙂 Stay tuned, it’ll appear soon!

Reklamy

3 thoughts on “6. Codzienne radości | Daily Delights

  1. Ja od niedawna rysuję każdy dzień – taka notka z prostych, schematycznych, kolorowych rysunków. Nie omijam tego, co nie było całkiem radosne, bo to też ważne, ale próba zamknięcia tego w rysunku daje mi dystans do tych trudniejszych momentów, a frajdę z tych miłych. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s